O autorze
Codziennie jesteśmy świadkami zjawisk i sytuacji, które choć mogą mieć wiele wyjaśnień... dają się również zanalizować pod kątem psychologii sportu. Dlaczego dana drużyna zagrała dzisiaj tak dobrze? A co spowodowało niecodzienny wybuch agresji napastnika? W jaki sposób skutecznie przygotować się do zawodów? Odpowiedź może być tylko jedna: prosta i skomplikowana zarazem: „To zależy...”

A jeśli... Siła alternatywy

Jeśli to sierpień, to wszyscy możemy już powoli zacierać ręce na start wszystkich najlepszych europejskich lig piłkarskich. W ostatni weekend wystartowała niemiecka Bundesliga i francuska Ligue 1; na dniach doczekamy się początku sezonu w Hiszpanii, Anglii i we Włoszech.

Początek sezonu to z jednej strony szansa na zupełnie nowe rozdanie, z drugiej jednak pierwszy poważny test wakacyjnych przygotowań danej drużyny. I nie muszę chyba przekonywać, że pierwsze ligowe kolejki, choć może nie kluczowe, to jednak są one jednymi z najważniejszych.

Początek rozgrywek to również niewątpliwa szansa dla drużyn, aby zastanowić się nad najbliższymi wydarzeniami. Czy jesteśmy dobrze przygotowani? Czy sprowadzono właściwych zawodników?

Psychologia sportu podsuwa na tym etapie sezonu jeszcze jedno ważne pytanie: "Co niezwykłego może się wydarzyć podczas najbliższych tygodni?" To proste pytanie tylko z pozoru i do tego często z uporem lekceważone.

Jestem zwolennikiem zasady, że „Nieprzewidziane sytuacje nie istnieją. Są tylko takie, których nie przewidzieliśmy”. Niestety, zbyt często wybierana jest tylko jedna lub dwie koncepcje gry; do tego liczy się na to, że nic innego (kontuzja, czerwona kartka kluczowego zawodnika) po prostu się nam nie przytrafi. W końcu w sporcie trzeba mieć szczęście...

Psychologia sportu przekonuje jednak, że szczęściu można wydatnie pomóc, wcześniej zastanawiając się nad tym, co innego/dziwnego/niecodziennego może wydarzyć się podczas sezonu i konkretnego meczu. Czy jesteśmy przygotowani na taką ewentualność? A jeśli przeciwnik przygotuje zagranie, które nas zaskoczy? Czy w takiej sytuacji wiemy, jak ma zareagować każdy z zawodników? Decyzja sędziego komplikuje nam sytuację - czy ja i moi koledzy wiemy, jakie mamy wtedy konkretne zadania do zrealizowania?

Znaczenie takiego przygotowania podkreślał podczas swojej pracy w Realu Madryt José Mourinho. Przed sezonem zlecał specjalne bramkarskie treningi dla dwóch zawodników z pola mimo, że na ławce miał do dyspozycji 3 dobrych golkiperów. Bo gdy pierwszy z bramkarzy dostanie czerwoną kartkę, a jego zmiennik zostanie podczas tego samego meczu kontuzjowany, mamy przygotowaną bezcenną alternatywę. Takie podejście ma jeszcze jedną zaletę - upewnia drużynę w przekonaniu, że jest przygotowana na absolutnie każdą ewentualność, co ma szansę podnieść poziom pewności siebie poszczególnych zawodników.

Czy taka praca zawsze będzie opłacalna i doceniana? Na krótką metę prawdopodobnie nie. Jednak pamiętajmy, że im więcej różnych scenariuszy stworzymy, tym więcej będziemy w stanie przewidzieć w przyszłości. I choć być może nasze założenia i obawy nie zawsze znajdą odbicie w rzeczywistości, to jednak bez wątpienia przysłużą się naszemu ogólnemu przygotowaniu i zwiększeniu pewności siebie, tak kluczowego w momencie rywalizacji sportowej.

A więc - co „nieprzewidywalnego” może Ci się jutro przytrafić?
Trwa ładowanie komentarzy...