O autorze
Codziennie jesteśmy świadkami zjawisk i sytuacji, które choć mogą mieć wiele wyjaśnień... dają się również zanalizować pod kątem psychologii sportu. Dlaczego dana drużyna zagrała dzisiaj tak dobrze? A co spowodowało niecodzienny wybuch agresji napastnika? W jaki sposób skutecznie przygotować się do zawodów? Odpowiedź może być tylko jedna: prosta i skomplikowana zarazem: „To zależy...”

Kontuzja? Wybieram pozytywy

Czy może być coś bardziej rozczarowującego i frustrującego niż kontuzja tuż przed Klubowymi Mistrzostwami Świata? Na to pytanie z pewnością odpowiedzieć może Arjen Robben, skrzydłowy Bayernu Monachium.

W ostatnim meczu Pucharu Niemiec przeciwko FC Augsburg Holender został brutalnie sfaulowany przez bramkarza gospodarzy, co ostatecznie wyklucza go z gry przez najbliższe 6 tygodni.



I mowa tu o piłkarzu, który niemal przez całą swoją karierę zmaga się z różnego rodzaju urazami. Jego fantastyczne występy przez długie miesiące były przeplatane mniejszymi lub większymi urazami. Nie inaczej jest również teraz.

Warto jednak zwrócić uwagę na sposób, w jaki Robben podchodzi do obecnej sytuacji. W najnowszym wydaniu Kicker’a, jednego z popularnych niemieckich magazynów, piłkarz został zapytany o to, jak poważna jest jego obecna kontuzja i dlaczego takie sytuacje przytrafiają się właśnie jemu:

„To był wypadek, po prostu pech. Każdemu mogło się to przytrafić. Musi się to teraz dobrze zagoić, potem spróbuję ponownie uchronić się od kontuzji w nowym roku. Na szczęście zbliża się już teraz przerwa zimowa. Między 21 grudnia a 22 stycznia nie ma żadnego oficjalnego meczu, a więc nie przegapię zbyt wielu meczów, choć oczywiście bardzo żałuję, że nie będę mógł wystąpić podczas Klubowych Mistrzostw Świata w Maroku. Ale trzeba widzieć również pozytywy. Mam nadzieję w styczniu i lutym ponownie wrócić do formy.”

„Ja również nie wiem, dlaczego tak jest. I nic nie mogę na to poradzić. Ale podsumowując trzeba stwierdzić, że rok 2013 był dla mnie super, i chciałem go zakończyć sukcesem na Klubowych Mistrzostwach Świata. Byłem w tak dobrej formie i naprawdę cieszyłem się na każdy mecz. Chciałem grać i czerpać z tego radość. Ale potem dzieje się tak, jak w Augsburgu i to jest oczywiście wielka szkoda. Natomiast wiele osób teraz dodaje mi odwagi, przesyła życzenia szybkiego powrotu do zdrowia. To naprawdę mnie ucieszyło. I wiele osób podkreśla, jak dobry był to dla mnie rok, że powinienem widzieć pozytywy. I ja też tak myślę - mimo kontuzji. Dla mnie 2013 rok był bardzo wyjątkowy. I taki pozostanie.”

Jak więc daje się zauważyć, Arjen nie pozwala, aby kontuzja determinowała jego zachowanie i nastrój. Co istotne, warto w takiej sytuacji tak jak Robben od razu postawić sobie konkretny cel - szybki powrót do formy.

Wielu zawodników w podobnej sytuacji może odczuwać złość, strach i frustrację. Koncentracja na rzeczach od nas zależnych (a więc np. na ciężkiej pracy nad jak najszybszym powrotem na boisko) może skutecznie pomóc w poradzeniu sobie z trudną i niespodziewaną sytuacją.

Nie bez znaczenia jest również wsparcie otoczenia, o którym wspomina Arjen. Gdy do zawodnika docierają głosy wsparcia (od trenera, rodziny, przyjaciół), z pewnością łatwiej jest uwierzyć w powodzenie rehabilitacji.

Znamienne w trudnej sytuacji mogą być słowa byłego bramkarza reprezentacji Anglii Paula Robinsona:

„Nie zawsze mogę wybrać sytuację, w której się znajduję - ale ZAWSZE mogę wybrać swoją reakcję”.


To od Nas zależy jak zareagujemy - również w najtrudniejszych momentach sportowej kariery.
Trwa ładowanie komentarzy...